Komentujący: 25.05.2006 14:51

| « | Maj 2006 | » | ||||
| P | W | Ś | C | P | S | N |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
| 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||




. Przyjde jutro.
. No nic. Przyszła reszta. Uczą mnie klipsować, dla nie kumających. Zakładać te pierdolniki, żeby widzieć jak ktoś wynosi coś ze sklepu. POLSKA - bardzo przydatny wynalazek stwierdzam. Kolejna godzina a ja nadal klipsuje. Zaklipsowałem tego z 5 pudełek. Qrwa mój kręgosłup. Skończyłem. Pełny zadowolenia myślę, że starczy na dziś i pójdę do domu. Naiwniak jednak ze mnie. Okazuje się, że trza toto poukładać na półkach. Okazuje się, że na półkach jest ledwo miejsce :/. Co za baran to układał przede mną. Wszystko można znaleźć wszędzie, ale jak oni się w tym wszystkim łapią? Dziś za bardzo nie zwracam uwagi na metki. Pomyliłem babskie spodnie z męskimi, ale nawet te męskie wyglądają jak babskie. Co za sznurek by takie kupił? No nic. Poukładałem wszystko byle gdzie. Ide z Brunonem <- tak to jego prawdziwe imię wyrzucić kartony i worki z opakowaniami po ciuchach. Wesoły żem wcale, w końcu siedzę w ty Galerii już ponad 1h 30min. ponad ustalony czas. Zostałem zapewniony, że będą płatne nadgodziny. Ciekawe. Kończe robote, żegnam się ze większością. Wychodze tylnym wyjściem
Dziś nic nie ukradli - pewnie przez te klipsy - boją się :]. Słuchawki na uszy. Droga do domu w spokojnym tonie. Wykąpac się, bo śmierdze. Tyle na dziś.
. Według zapewnień miało byc tylko jedno pudło (wczoraj było 5). Jest jedno pudło. Zadowolony cieszę michę, że wyjdę po 2h. JUTRO SKOŃCZE TEN WPIS - CHYBA. 





