Kategoria: texty
Komentujący: 01.08.2006 19:43
!!! UWAGA !!! ANTENSZYN !!! WZINANE !!! AHTUNG !!!Wpisy z roku 2003 były pisane na innej stronie (dokładnie www.ostrowiec.w.pl) i zostały przeniesione na EPULSA i ten blog, tak więc niech nie zmyli was data. Natomiast wpisy z roku 2004 są pisane już na epulsie. Dziękuję za uwagę. I życze miłej lekturki
!!! UWAGA !!! ANTENSZYN !!! WZINANE !!! AHTUNG !!!
Wpis z 07.01.2003: "Uwaga, będzie dużo przeklinania i błędów ortograficznych - stwierdzam, że spoko"Dziś wtorek. Konkretnie 07.01.03 13:30 - siedze na ircu i jest straszna klapa. W niedziele byliśmy w barze i piliśmy bimber u Chaszysza (Chajasza). Swoją droga bimber ten strasznie śmierdzal rozpuszczalniekiem (bo byl z mety) i strasznie chuj..o smakował. Ale ch.j. Człowiek juz od połowy października pije co drugi dzien i jakos żyje. Nie ma co. Długo zalewam moją porażkę życiową (jaka? nieważne - tylko zainteresowani wiedzą - i jakoś jej zalać nie mogę). Jutro jadę do szkoły, ale jak wróce to znowu ide pić. Pewnie znowu do Chaszysza - wszystko jedno. Jak ktoś przypadkiem chciałby się kiedyś napić to dosyć często jestem w parku koło szkoły podstawowej nr 1. około godziny 18-20 ew. 21. Zawsze przeważnie przychodzimy tam z PtaQ'iem. Hmm, własnie przypomniało mi się, że w niedziele jest WOSP. Tak wiec też będzie picie - wina pewnie, bo na wódke szkoda kasy. Co by nie pisac. W piątek też pewnie będę pił bo jakieś zaliczenie mam w czwartek - nawet nie wiem z czego. Będę pił jak zalicze i jak nie zalicze. Jak zalicze to z powodu że do przodu jest , a jak nie to z powodu ze do tyłu. Normalne. Dobra starczy na dziś.
Data: 18.01.2003:Ora. Nowy wpis. Dzis jest 18.01 roku bierzacego czyli 2003. Jestem na nocce. I co robie? Pije. Jak zwykle. Tylko, że tym razem tak strasznie się nie nudze jak ostatnio. WOSP - jak pisałem w poprzednim wpisie minął pod znakiem alkoholu i pomocy dzieciom. Fajnie bylo, no ale się skończyło. Ostatnio (czyli wczoraj) też piłem, a tylko że już nie pamietam z kim i ile, ale też pewnie było fajnie. Nie musicie myślec, że od razu się tak naprułem, że nic nie pamietam. Kontynuując. Jak mam kase to przepijam. BTW. Czemu nikt nie przychodził na lawkę koło jedynki? A proponowałem wam. Napisał bym nr. tel. ale wiem, ze moje fanki tego zina (aha) rozdzwoniły by się i nie wyrabiałbym. (Dobre) tak więc nic nie napisze. Jak ktoś jest dociekliwy to napisze maila. Przypomniało mi się gdzie wczoraj piłem, ale to nic nie wnosi do tej historii. Może zakończe na dziś dzień. Napiszcie co o tym sądzicie a w następnych dniach (dobra bez ściemy - miesiącach) pojawią się kolejno odcinki z życia wzięte smolego. AAA. Dziś was żegnam i czekam na komantarze. Na razie
Wpis z 30.01.2003: "Tym razem nie będzie przeklinania"Hej to znowu Ja. W naszym comiesiecznym, albo i nie magazynie. Tym razem nie napisze nic ciekawego poza tym, że mniej pije. Wczoraj była podwójna 18-stka ludzie i nie uwierzycie. Były TYLKO 3 flaszki na 10 osób. Normalnie śmiech. Jak ja miałem 18-stke to moi kumple juz 2 tyg. wcześniej stali na szlabanach, a i ojciec nie był gorszy kupując 4 litry z mety . Doliczając jeszcze ponad 80 browarow i to na 20 osób. To sobie sami pomyślcie. Nawet jak już ludzie wychodzili do domów to dostawali browara. A wczoraj? Śmiech. Należy tu doliczyć jeszcze 4 wina na które była ściepa i ja kupowałem, ale to już inna historja.... Z ciekawszych rzeczy to jeszcze to ze po pijaku już nigdy nie dopadne krajalnicy bo sobie polca kawalek uciąłem (przeciąłem). Na szczęście alkohol załagodził sprawe. Z ciekawszych rzeczy.....EEEeee nieważne - to tylko wtajemniczeni powinni wiedzieć. Do kogo ja kurde pisze?
Data: 10.02.2003: "Mniej Picia???"Kazdy kto to czyta (czyli kto??? - jak ktos czyta to niech sie odezwie)(oklamuje sam siebie), lub i nie jak zwykle pomyśli, ze znowu napisze o piciu. A pewnie. Wcale się nie pomylił. Dziś jest, a zreszta data była napisana wcześniej, więc każdy kumający powinien wiedzieć jaka była (jest). W ostatnią środe piłem, a to z racji tego ze w czwartki mam później do roboty i se moge zabalowac. W piatek tez pilem, no bo juz po robocie, a sobota no to wiadomo. Sobota. Kto w sobote nie pije? Jak jest jakaś taka osoba (a w szczegolności jakis STUDENT) to niech coś napisze to mu pogratuluje z miejsca jak tu siedze - abstynencji. Co jeszcze dzieje się poza piciem? Ano. Mam zamiar zlikwidować swoją druga (albo i trzecią już) strone. (Jak ktoś chce przylookac to www.mina.prv.pl). Stan na dziś dzień - nie ma sensu nawet wchodzic, bo nie mam czasu uaktualnić i server WP.PL coś za szybki to nie jest i mam straszne problemy. Pozatym kolejnym czynnikiem jest straszna konkurencja w stronach muzycznych. No, ale.... wypijemy zobaczymy. A teraz coś z zupełnie innej beczki. Ogladal ktoś wczoraj na TVP2 o godz. 20:00 jakiś kabaret? Podobał mi się kawał pewnego pana, który w bardzo fajny sposób najechal na dresów opowiadając go. To chyba tyle tym razem.
Data: 22.04.2003: "Będzie jeszcze coś??"Jasne, ze bedzie. STOP. Witam wszystkich czyli nikogo, bo jak zwykle nikt tego nie czyta.Dobra miało być o nowościach. Otóż jestem w pracy i jakąś godzinę temu myślełem,że puszczę pawia, a to za sprawą wczorajszych chrzcin. Nie ma to jak być ojcem chrzestnym kolejny raz. Jedyny z tego pożytek był taki, żę woodki se popiłem i złapałem za....stą fazę. Jak wróciłem na chate okazało się, że już na mnie czekają?Kto czeka? Ano niestrudzeni towarzysze. Tak więc pojechaliśmy do Ujazdu, bo się nudziliśmy. Tam wypiłem wino i piwo, a wieczorkiem jeszcze poszedłem się dobić na opony na Rosochy. I tu się kończy opowieść. Dzisiejszy dzień miał się zakończyć piciem woodki na oponach, ale skończy się piwem na kaca chyba. No chyba, że mi się polepszy. Stwierdzam, że muszę pić mniej przed pójściem do pracy, bo dziś to już sytuacja kryzysowa była. Tak więc żegnam się i idę na chatę. Na ra.
Data: 22.11.2004: "Znowu piszę, ale nie skończyłem."Heja. Byliśmy ekipką (tzn,. na początku Ja i moja Kasia, Bobby i Luna w Championie i kupiliśmy piwa marki: "Piwo Cherry Wiśnowe". A także mialiśmy jedną Cherry klasyczną . Udaliśmy się w kierunku stawów koło RAWA CLUB (tak się to teraz nazywa). Zrobiliśmy toto i o g. 21:00 ruszyliśmy do Clubu. W środku spotkaliśmy pare znajomych ludzisków, ale nieważne. (Kiedyś toto dokończe)
Heh, ale kiedyś się działo
